#DIETOTERAPIA #DIETYELIMINACYJNE #DLAMAMY #DOPOCZYTANIA

Wiele twarzy wegetarianizmu

rodzaje wegetarianizmu
Czas czytania 12 minut

Jeżeli rezygnacja ze spożycia mięsa wydaje Ci się zbędną fanaberią, a odrzucenie jaj czy produktów mlecznych – absurdem, wyobraź sobie, że są ludzie, którzy żywią się jedynie kiełkami roślin. Albo owocami, które same spadły z drzewa. Albo energią kosmiczną. Zaintrygowana? Czytaj dalej lub posłuchaj nowego odcinka podcastu o wegetarianizmie.

———————————-

Czym jest wegetarianizm?


Istnieje szereg przyczyn, dla których ludzie ograniczają mięso w diecie, jak i wiele istnieje odmian wegetarianizmu. Jeżeli jesteś ciekawa czym różni się wegetarianizm od weganizmu, a frutarianizm od fleksitarianizmu to jesteś w dobrym miejscu. W tym artykule wyjaśnię Ci wszystkie te pojęcia i jeszcze kilka innych, o których prawdopodobnie nigdy wcześniej nie słyszałaś.

UWAGA!!! Jeżeli nie masz czasu lub nie chce Ci się czytać tego artykułu, możesz wysłuchać go w wersji rozszerzonej, w formie podcastu. Całkowicie ZA DARMO. Link do podcastu znajdziesz na dole tego tej strony.

Wegetarianizm czy weganizm to nie tylko sposób żywienia, ale również styl życia, a nawet filozofia. Zależnie od podejścia i pobudek, wiele osób na diecie roślinnej rezygnuje nie tylko ze spożycia pokarmów pochodzenia zwierzęcego, ale również z używania innych produktów wytworzonych z użyciem ciał zwierząt; jak np.: skórzane buty, kożuchy czy naturalne futra, tłuszcze zwierzęce (np. jako pasta do butów); kosmetyki, leki i suplementy testowane na zwierzętach, czy ogólnie produkty wytwarzane lub dystrybuowane ze szkodą dla środowiska. Ponieważ jest to temat bardzo szeroki, mówiąc o samym żywieniu, wolę używać określenia „dieta roślinna” niż któregoś z dalej przytaczanych pojęć.

RÓŻNE ODMIANY WEGETARIANIZMU:


Semiwegetarianizm

Fleksitarianizm

Pescowegetarianizm

Insektowegetarianizm

Dieta makrobiotyczna

Laktoowowegetarianizm

Laktowegetarianizm

Owowegetarianizm

Weganizm

wegetarianizm dżinijski

Witarianizm (raw vegan diet)

Liquidarianizm

Frutarianizm

Sproutarianizm

W ostatnich latach diety roślinne zyskują na popularności. Uważam, że to dobry kierunek. W przeciwieństwie do wielu innych dietetycznych trendów, pojawiających się sezonowo w mediach, diety roślinne mają solidne podstawy naukowe do stwierdzenia, że mogą wywierać korzystny wpływ na nasze zdrowie.

DIETY PSEUDOWEGETARIAŃSKIE

Semiwegetarianizm


Semiwegetarianizm, nazywany dietą pseudowegetariańską, zakłada rezygnację z mięsa ssaków, a więc wołowiny, wieprzowiny, koziny, koniny, jagnięciny, dziczyzny, etc. Dozwolone jest natomiast spożycie drobiu, ryb i owoców morza. Dieta semiwegetariańska jest obecnie zalecana przez wszystkie organizacje dietetyczne i naukowe, jako optymalna dla zdrowia człowieka i profilaktyki chorób cywilizacyjnych. Jest to z pewnością najmniej restrykcyjny spośród opisywanych przeze mnie w tym artykule sposobów żywienia.

Dieta semiwegetariańska jest obecnie zalecana przez wszystkie organizacje dietetyczne i naukowe, jako optymalna dla zdrowia człowieka i profilaktyki chorób cywilizacyjnych.

DIETOTERAPIAWEB.COM

Innym rodzajem z kategorii diet pseudowegetariańskich jest pollowegetarianizm, spośród mięsa dopuszczający jedynie spożywanie drobiu. W Australii natomiast znajdziemy adeptów diety kangatariańskiej (kangatarian diet, nawet nie wiem, czy istnieje polska nazwa na ten sposób żywienia). Kangatarianie opierają swój jadłospis o żywność pochodzenia roślinnego, uzupełniając go mięsem kangurzym, a tłumaczą to względami środowiskowymi.

Rodzaje wegetarianizmu - Kangatarianizm
Słodki kangurek na brzegu oceanu. Zjadłabyś?

Fleksitarianizm


Fleksitarianizm to pojęcie które funkcjonuje od kilku lat i jest najbardziej łagodną odmianą wegetarianizmu. O ile można ją w ogóle do tej kategorii zaliczyć). Fleksitarianie świadomie ograniczają spożycie produktów zwierzęcych, mięso spożywając jedynie okazjonalnie. Na przykład na niedzielnym obiadku u teściowej czy podczas imprez/wyjść ze znajomymi. Ponieważ jest to zjawisko stosunkowo nowe, nie dorobiło się jeszcze oficjalnej definicji i reguł. Dlatego też trudno stwierdzić dokładnie, na jak częste odstępstwa od diety roślinnej mogą pozwolić sobie fleksitarianie. Myślę, że jest to kwestia bardzo indywidualna.

Tak czy inaczej, podejście fleksitariańskie to na pewno dobry krok w aspekcie zdrowotnym, jak również w kwestii ochrony klimatu. Jest to także, moim zdaniem, świetne rozwiązanie dla osób, które chciałyby spróbować diety roślinnej, ale nie są do niej jeszcze na 100% przekonane lub nie lubią gwałtownych zmian w swoim życiu. Stopniowe ograniczenie mięsa i zwiększenie spożycia produktów roślinnych wydaje się optymalnym początkiem drogi do całkowicie roślinnego sposobu żywienia.

Skutki uboczne weganizmu

Przejście na weganizm z dnia na dzień może mieć bowiem szereg negatywnych skutków, jeśli zostanie przeprowadzone bez przemyślenia i odpowiedniego przygotowania. Gwałtowne zwiększenie podaży błonnika w diecie chociażby, może przyczynić się do licznych dolegliwości jelitowych. A chyba nikt nie przepada za wzdęciami, dyskomfortem jelitowym, niekontrolowanymi gazami czy uczuciem pełności w brzuchu. W takiej sytuacji mogą pojawić się również zaparcia, jeżeli jednocześnie nie zwiększymy podaży płynów.

Fleksitarianizm to świetne rozwiązanie dla osób, które chciałyby spróbować diety roślinnej, ale nie są do niej jeszcze na 100% przekonane lub nie lubią gwałtownych zmian w swoim życiu.

DIETOTERAPIAWEB.COM

Poza wysoką zawartością błonnika, wiele roślin, takich jak kapusta, kalafior czy nasiona roślin strączkowych, zawierają tak zwane substancje gazotwórcze. Mogą one rzeczywiście nasilać występowanie wzdęć u osób nieprzyzwyczajonych do ich spożywania na co dzień. Jest to jednak kwestia przystosowania organizmu do nowego pokarmu. Jeżeli będziemy wprowadzać takie produkty stopniowo, wkrótce wykształcimy tolerancję.

W przypadku zmiany stylu żywienia, zmienia się również mikrobiota jelitowa. Bakterie mieszkające w naszym układzie pokarmowym potrzebują czasu, aby się przeorganizować i przystosować do nowej sytuacji. O mikrobiocie i znaczeniu równowagi mikrobiologicznej jelit pisałam w poprzednim artykule (link otworzy się w nowej karcie). Nagrałam na ten temat również odcinek podcastu (link otworzy się w nowej karcie). Istnieje ponadto szereg trików, dzięki którym produkty potencjalnie ciężkostrawne stają się lepiej przyswajalne dla organizmu. Jak choćby moczenie, kiełkowanie czy dodatek specyficznych przypraw.

Mój poprzedni artykuł o dysbiozie był bardzo merytoryczny, polecam jeśli ktoś chce zgłębić wiedzę na temat mikrobioty.

Pescowegetarianizm


Pescowegetarianizm (ichtiowegetarianizm) zakłada rezygnację ze spożycia mięsa poza mięsem ryb i owoców morza. Jest to odmiana diety roślinnej aktualnie mi najbliższa. Na wielu etapach mojego życia odżywiałam się w ten sposób i uważam, że jest to optymalny styl żywienia. W swoich założeniach bardzo przypomina dietę śródziemnomorską. A dieta śródziemnomorska, jak wiadomo, jest uznawana za jedną z najzdrowszych na świecie.

Ryby i owoce morza należą do bardzo bogatych odżywczo pokarmów. Biorąc pod uwagę korzyści z ich spożywania, trudno byłoby mi z nich zrezygnować na zawsze. Ryby, poza dostarczaniem dużej ilości białka, stanowią źródło niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu kwasów tłuszczowych. EPA (kwas eikozapentaneowy) oraz DHA (kwas dokozaheksaenowy) są kwasami, których bezpośrednim źródłem sa jedynie ryby, owoce morza lub mikroalgi. Nie ma możliwości dostarczenia ich sobie ze źródeł roślinnych (poza algami). Niektóre pokarmy roślinne zawierają wprawdzie kwas α-linolenowy, który również należy do rodziny kwasów omega-3. Jednak aby został przekształcony do aktywnej formy (czyli EPA, a później DHA), musi być spełniony szereg czynników. A tak się niestety rzadko dzieje i w związku z tym ta konwersja jest nieefektywna. Dlatego osoby nie spożywające ryb powinny bezwzględnie suplementować DHA.

Rodzaje wegetarianizmu - Pescowegetarianizm
Dieta śródziemnomorska należy do najzdrowszych na świecie.

Dieta makrobiotyczna


Pewną odmianą diety wegetariańskiej jest dieta makrobiotyczna. Opiera się ona głównie na zbożach (zwłaszcza na brązowym ryżu) oraz wybranych warzywach. Uwzględnia się w niej niewielki dodatek nasion roślin strączkowych, wodorostów oraz przetworów sojowych. Ryby, orzechy, owoce oraz napoje inne niż woda mogą być spożywane jedynie okazjonalnie (najwyżej 3 razy w tygodniu). W diecie makrobiotycznej chodzi jednak nie tylko o dozwolone i zakazane produkty czy częstotliwość ich spożycia. To jest cała filozofia, wymagająca sprzętu niezbędnego do odpowiedniego przygotowania posiłków. Nie mniej istotny jest sposób łączenia potraw tak, aby zapewniały równowagę yin i yang. Bo zapomniałam wspomnieć, że korzenie makrobiotyki sięgają japońskiego buddyzmu zen.

Insektowegetarianizm


Pamiętacie jadłospis Timona i Pumby? Sposób żywienia, który jeszcze kilka lat temu uchodziłby w naszym społeczeństwie za abstrakcyjny, obecnie staje się coraz bardziej realny. W obliczu nowych technologii, zapewniających pozyskiwanie białka z hodowli pewnych gatunków owadów, coraz więcej osób dopuszcza taki sposób żywienia jako bardziej humanitarny i korzystniejszy z punktu widzenia ochrony środowiska. Choć regulacje prawne jeszcze nie we wszystkich krajach europejskich zostały wprowadzone, można już kupić batony proteinowe, płatki śniadaniowe czy nawet mąkę,  przygotowane na bazie świerszczy. Takie ciekawostki wyniosłam z jednego ze szkoleń, dotyczącego entomofagii. Dziwaczny pomysł?

Bynajmniej. W krajach azjatyckich czy afrykańskich, smażone czy pieczone owady (świerszcze, mrówki, termity, larwy, gąsienice, cykady, chrząszcze, a nawet szarańcze), stanowią popularną przekąskę. Pomijając barierę psychologiczną i kulturową, owady mogą być wartościowym źródłem białka, przy jednoczesnej niskiej zawartości tłuszczu. Podobnie jak krewetki, które swoim wyglądem też przypominają robaki, a przecież (z reguły) nie mamy oporów przed ich jedzeniem. Uchodzą wręcz za przysmak, choć już nie tak luksusowy jak przed laty.

Insektarianizm
Pamiętasz dietę Timona i Pumby? Dałabyś się namówić?

DIETY WEGETARIAŃSKIE

Laktoowowegetarianizm


Laktoowowegetarianizm jest chyba najpopularniejszą formą diety roślinnej, jest to sposób żywienia, który potocznie nazywamy właśnie po prostu wegetarianizmem. Laktoowowegetarianie rezygnują ze spożycia wszystkich rodzajów mięsa (mięsa zwierząt parzystokopytnych, drobiu oraz ryb). Wykluczeniu podlegają także inne produkty zwierzęce, których pozyskiwanie łączy się z uśmierceniem, np. smalec czy żelatyna. Uwzględniają natomiast w swojej diecie jaja i nabiał.

Taki sposób żywienia może być jak najbardziej zdrowy i jest promowany przez wiele organizacji naukowych jako optymalny na każdym etapie życia, również dla niemowląt, kobiet w ciąży czy osób starszych. Warunkiem jest jednak odpowiednie zbilansowanie jadłospisu. Choć dieta wegetariańska, w porównaniu do diety wegańskiej, stanowi niższe ryzyko niedoborów pokarmowych, należy zwrócić szczególną uwagę na podaż białka i żelaza. Moim zdaniem, ze względu na rezygnację z mięsa, a także ryb i owoców morza, wskazana jest suplementacja kwasów omega-3 oraz witaminy B12. Oczywiście, po dokładnej analizie stanu odżywienia danej osoby oraz wykonaniu odpowiednich badań laboratoryjnych. `

Laktowegetarianizm


Laktowegetarianie rezygnują w swojej diecie ze spożycia mięsa i jaj, zostawiając w niej mleko i jego przetwory. Tutaj również należy zwrócić na wystarczającą podaż żelaza i odpowiednią kompozycję posiłków tak, żeby nie zaburzać wchłaniania tego żelaza. Białko w diecie laktoowowegetariańskiej jest dostarczane głównie z nasion roślin strączkowych oraz nabiału. A produkty mleczne, poprzez wysoką zawartość wapnia, osłabiają biodostępność żelaza. Dlatego tak istotne jest odpowiednie zbilansowanie jadłospisu. Laktowegetarianizm jest popularny zwłaszcza wśród wyznawców hinduizmu.

Produkty mleczne osłabiają biodostępność żelaza w diecie laktowegetariańskiej.

DIETOTERAPIAWEB.COM

Owowegetarianizm


Owowegetarianizm to stostunkowo rzadko spotykana odmiana wegetarianizmu. Zakłada rezygnację ze wszystkich produktów odzwierzęcych poza jajami (rzecz jasna, tylko od szczęśliwych kur 😉). Ta odmiana diety roślinnej może być stosowana m.in. przez wegetarian z alergią na białka mleka krowiego. Lub przez mamy karmiące piersią, których dzieci są alergikami. W tym przypadku należy zwrócić uwagę nie tylko na żelazo, ale również na wapń, którego bogatym źródłem są mleko i jego przetwory.

Dieta wegetariańska
Dieta wegetariańska może być stosowana na każdym etapie życia – pod warunkiem prawidłowego jej zbilansowania.

Weganizm


Dieta wegańska wyklucza wszystkie produkty pochodzenia zwierzęcego. Nawet naturalny miód, który jest produkowany często w sposób nieetyczny i szkodliwy dla zdrowia pszczół. Wielu wegan odmawia również przyjmowania preparatów witaminy D3, produkowanych na bazie lanoliny owczej. Wiemy jednak, że suplementacja witaminy D3 jest konieczna, nie tylko w przypadku diet roślinnych.  Dlatego warto zaopatrzyć się w jej wegański odpowiednik, których coraz więcej pojawia się na rynku.

W tym przypadku również suplementacja kwasów omega-3 okazuje się niezbędna. Tutaj mamy już jednak większy wybór, jeśli chodzi o preparaty wegańskie. Są one produkowane na bazie mikroalg, będących źródłem DHA, a hodowanych specjalnie w tym celu. Dieta wegańska wciąż może być zdrowym sposobem żywienia, zarówno dla dzieci jak i osób starszych. Warto jednak skonsultować się w tej kwestii z dietetykiem, który oceni stan odżywienia i jakość dotychczasowego jadłospisu oraz pomoże go zbilansować tak, by zminimalizować ryzyko niedoborów pokarmowych. W tym przypadku jednak suplementacja niektórych składników pokarmowych będzie konieczna. Poza witaminą D3, wskazaną dla większości populacji bez względu na sposób żywienia, oraz kwasami EPA i DHA, w przypadku osób nie spożywających ryb i owoców morza, niezbędna jest również witamina B12, która nie występuje w źródłach roślinnych w aktywnej formie.

W diecie wegańskiej suplementacja niektórych składników odżywczych okazuje się konieczna.

DIETOTERAPIAWEB.COM

Wegetarianizm dżinijski


Wegetarianizm dżinijski odkryłam dopiero niedawno, zbierając materiały do tego artykułu. Nigdy wcześniej o nim nie słyszałam. A szkoda, bo odpowiada on na dylemat dręczący mnie od dawna. A mianowicie, czy probiotyki są wegańskie? W końcu to też żyjące stworzenia… Czy więc weganie powinni je zażywać? I co w takim razie z naturalnie fermentowanymi produktami, zawierającymi w sobie żywe kultury bakterii? Otóż, dżiniści ich nie spożywają.

Dżinizm to jest starożytna religia/filozofia, wywodząca się z Indii. Wśród dżinistów dominuje ścisła dieta wegańska. Przy czym warto zaznaczyć, że produkty mleczne są dopuszczalne, jednak jedynie wówczas, gdy były pozyskane bez krzywdy dla zwierzęcia. Niektórzy z wyznawców odrzucają również warzywa korzeniowe, takie jak ziemniaki, cebula czy czosnek, ponieważ ich zbiór wymaga uszkodzenia/skrzywdzenia rośliny. Woda pita przez dżinistów musi być przefiltrowana, ponieważ jedynie wtedy pozbawiona jest wszelkich form życia.

A skoro zaczęłam się już zastanawiać nad tym, czy bakterie tudzież drożdże są wegańskie czy nie, kolejny dylemat nasunęły mi ostatnie doniesienia o naukowcach, pracujących nad produkcją mięsa z probówki. W zasadzie takie mięso już powstało i technologia produkcji została opracowana, aktualne prace dotyczą poszerzenia skali tej produkcji. Mięso produkowane w laboratorium ma być zdrowsze dla człowieka, mniej szkodliwe dla środowiska i docelowo tańsze od mięsa konwencjonalnego.

DIETY SUROWE

Witarianizm (surowy weganizm)


Witarianizm to jest już, jak dla mnie, jazda bez trzymanki. Osobiście nie polecam tego sposobu żywienia, zwłaszcza w naszej szerokości geograficznej, choć w Internecie znajdziemy liczne grono jej wyznawców. Dieta witariańska zakłada spożycie produktów wyłącznie w stanie nieprzetworzonym lub w stanie minimalnie przetworzonym. Pokarmów nie należy poddawać obróbce termicznej powyżej ok. 40 st. C. Różne źródła podają różne wartości, jednak średnia temperatura oscyluje właśnie wokół 40 st. c. Z drugiej strony, podobno niektórzy witarianie dopuszczają w swojej diecie do 25% żywności poddanej obróbce termicznej. Eliminacji podlegają również ciepłe napoje, takie jak kawa czy herbata. Niektóre odmiany witarianizmu dopuszczają spożycie surowego mięsa, nabiału i jaj, jednak w tym tekście skupiam się na dietach roślinnych, dlatego omówię jedynie kwestie związane z witarianizmem wegańskim.

Dieta witariańska
Witarianie muszą spożywać ogromne ilości jedzenia, żeby choć trochę pokryć zapotrzebowanie na niezbędne składniki odżywcze.

Witarianizm należy do diet wysokoweglowodanowych, ograniczeniu podlegają więc tłuszcze i białka. Zbyt duże restrykcje w zakresie spożycia białka i tłuszczu mogą być niebezpieczne. Zwłaszcza u kobiet, częstym skutkiem takich ograniczeń bywają zaburzenia hormonalne i wynikające z tego np. zaburzenia miesiączkowania.

Zbyt duże restrykcje w zakresie spożycia białka i tłuszczu mogą być niebezpieczne.

DIETOTERAPIAWEB.COM

Przy takich założeniach, zbilansowanie diety witariańskiej tak, aby dostarczała wszystkich niezbędnych składników, graniczy z cudem. Ja bym się chyba – jako dietetyk – nie podjęła… Ryzyko niedoborów dotyczy przede wszystkim energii, białka i tłuszczu. A jeśli mowa o tłuszczu, to przy jego niewystarczającej podaży może pojawić się również problem z witaminami w nim rozpuszczalnymi, a więc A, D, E i K. Inne możliwe niedobory to wapń, cynk, żelazo… oraz witamina B12, tak jak w diecie wegańskiej.

Czy dietę witariańską da się zbilansować?

Witarianie często rezygnują ze zbóż oraz roślin strączkowych, ponieważ nie można spożywać ich na surowo. Pewnym rozwiązaniem jest moczenie i kiełkowanie nasion, ale nie wiem na ile popularny wśród witarian jest to sposób. Strączki są jednak głównym źródłem białka w dietach roślinnych, trudno więc o jego wystarczającą podaż w diecie witariańskiej. Dietę witariańską może i dałoby się, z wielkim trudem, zbilansować, jednak w naszej szerokości geograficznej jest to po prostu niemożliwe, ze względu na fakt, że mamy utrudniony dostęp do świeżych produktów roślinnych przez cały rok. A celem każdego sposobu żywienia powinno być bazowanie na produktach lokalnych i sezonowych, co w przypadku mieszkania w Polsce, czy nawet w Austrii, jest niestety niemożliwe.

Zbilansowanie diety witariańskiej wymaga spożywania ogromnych ilości jedzenia oraz korzystania z produktów egzotycznych, które muszą przebyć daleką drogę, zanim trafią na nasze stoły. Obie te kwestie kłócą mi się z ideą diety roślinnej, która z reguły ma u swoich podstaw troskę o środowisko. Ale nie wiem co na ten temat myślą sami witarianie, może mają inne argumenty, nie znam niestety żadnej takiej osoby, ale może trafią tu na mojego bloga i wypowiedzą się pod tym tekstem, do czego zachęcam :-).

Liquidarianizm


Inną odmianą witarianizmu jest liquidarianizm, polegający na spożywaniu witariańskiego pokarmu pod postacią soków. Liquidarianie twierdzą, że taki sposób odżywiania dostarcza wszystkich niezbędnych składników oraz związków bioaktywnych bez obciążania organizmu.

Taka dieta zyskuje niestety na popularności wśród osób odchudzających się, a także ciężko chorych. Przykładem może być słynna dieta Gersona, promowana jako alternatywna terapia chorób nowotworowych. Wśród ofert firm cateringowych coraz więcej pojawia się również diet sokowych, mających zapewnić szybką utratę masy ciała bez skutków ubocznych.

Liquidarianizm
Liquidarianie przyjmują pokarm jedynie pod postacią soków.

DIETY MISTYCZNE

Frutarianizm


Frutarianizm, bardziej niż sam sposób żywienia, przypomina raczej religię czy filozofię. Frutarianie, podobnie jak witarianie, nie poddają pożywienia obróbce termicznej. Wykluczają ponadto ze swojego jadłospisu wszystkie warzywa, zboża i strączki, bazując jedynie na owocach, orzechach i nasionach. Przy czym są to również odmiany, które kulinarnie uważamy za warzywa, podczas gdy botanicznie są klasyfikowane jako owoce, np. pomidor, papryka, bakłażan.

Idea przyświecająca frutarianom zakłada, że należy spożywać tylko te pokarmy, których pozyskanie nie uśmierca rośliny. Odpadają więc wszelkiego rodzaju korzenie, bulwy, a nawet sałaty.

Najbardziej radykalną odmianą frutarianizmu jest sytuacja, w której dozwolone do zjedzenia są jedynie owoce, które same spadły z drzewa, bez udziału człowieka. Wydaje Ci się to lekką przesadą? Wyobraź sobie więc, że są ludzie, którzy…

Według frutarian, należy spożywać tylko te pokarmy, których pozyskanie nie uśmierca rośliny.

DIETOTERAPIAWEB.COM

Wyobraź sobie, że są ludzie, którzy odżywiają się jedynie kiełkami. Taki sposób żywienia (choć żywieniem chyba już tego nazwać nie można) nazywa się sproutarianizmem.

Frutarianizm
Tak może wyglądać frutariańskie śniadanie. I obiad. I kolacja.

Bretarianizm


Interesującą grupę stanowią bretarianie. Bretarianizm to już w zasadzie nie tyle sposób żywienia, co raczej religia. Tak niewiele wspólnego ma z jakąkolwiek racjonalnością. Członkowie tej sekty – bretarianie – zakładają, że jedzenie ogólnie jest szkodliwe dla organizmu, gdyż stanowi źródło toksyn. Dlatego też powinno zostać poddane ograniczeniu. Do tej pory brzmi jeszcze w miarę rozsądnie, gdyż prawdą jest, że jedzenie i nie tylko jedzenie, ale też woda, powietrze czy związki międzyludzkie, są źródłem wielu toksyn. Takie są fakty, a najbardziej zabija nas tlen. Podejście bretariańskie z jednej strony pachnie anoreksją, z z drugiej – śledząc doniesienia publikowane w popularnych czasopismach czy na łamach portali internetowych, można odnieść wrażenie, że żywność rzeczywiście jest toksyczna. Nie mając odpowiedniej wiedzy łatwo wpaść w pułapkę ortoreksji lub zbędnej, a czasem nawet szkodliwej, kosztującej miliony suplementacji.

Bretarianie, podobnie jak liquidarianie, uważają, że jedzenie obciąża organizm, gdyż do jego strawienia zużywana jest cenna energia. Idą jednak o krok dalej, ponieważ nie rezygnują jedynie z pokarmów stałych, ale z jakiejkolwiek żywności, a nawet wody, jak twierdzą. Siły witalne czerpią z energii wszechświata, przetwarzając ją jak rośliny. Dzięki temu nie odczuwają głodu, pozbywają się toksyn, leczą nieuleczalne oraz zyskują zdrowie i odporność.

Bretarianizm
A może by tak… żywić się energią kosmiczną?

Freeganizm


Freeganizm nie należy do kategorii diet stricte roślinnych, choć z podejściem wegetariańskim ma sporo wspólnego. Ta koncepcja wydała mi się na tyle ciekawa, że postanowiłam o niej wspomnieć. Freeganizm to filozofia mogąca wydać się absurdalna, jednak w niektórych zakątkach świata (jak na przykład w USA, wydających się tyglem wszelkich skrajności) zyskująca na popularności. Freeganie zakładają, że produkcja oraz dystrybucja żywności przyczynia się do niszczenia planety. Dlatego też nie godzą się płacić za jedzenie, spożywając jedynie resztki wyrzucone przez innych. Nierzadko są to artykuły przeterminowane, których w dużych ilościach pozbywają się markety.

Co ja myślę na ten temat?

W swoim życiu pracowałam zarówno w gastronomii, jak i w branży spożywczej i rzeczywiście serce mi pękało, kiedy widziałam, ile dobrego, zdatnego do spożycia jedzenia było codziennie wyrzucane. Na oddawanie go potrzebującym czy też zabieranie do domu nie pozwalały wówczas przepisy. Nie wiem jak wygląda aktualna sytuacja w Polsce, bo już od lat tam nie mieszkam. Dajcie znać w komentarzach, jeśli orientujecie się jak jest teraz. A może mieszkacie w innych krajach, w których ten problem został jakoś rozwiązany?

Freeganie zakładają, że produkcja oraz dystrybucja żywności przyczynia się do niszczenia planety. I tu się z nimi zgadzam.

DIETOTERAPIAWEB.COM

Teraz mieszkam w Austrii i tu też nie jest idealnie pod względem marnowania żywności. Ale niesprzedane pieczywo, warzywa i owoce, przetwory z kończącą się datą przydatności do spożycia (nieprzeterminowane) czy też produkty suche z uszkodzonymi opakowaniami, zamiast być wyrzucane, są przekazywane dalej, do sklepów socjalnych, gdzie można kupić je za grosze (a raczej centy). Produkty mleczne natomiast czy też mięso, były wyrzucane nawet 2 dni przed upływem terminu minimalnej przydatności do spożycia.

Aktualnie toczą się prace nad nowym przepisem, mającym na celu zminimalizowanie problemu marnowania żywności przez branżę spożywczą. Jeden z dyskontów wystąpił przed szereg i już wprowadził zasadę, wedle której nie wolno wyrzucać żywności przed upływem daty minimalnej trwałości. Dzięki temu mniej żywności jest marnowane, konsumenci mogą zaś kupić produkty mleczne czy mięsne z 70-% rabatem.

Trochę odbiegłam od głównego tematu, ale tym optymistycznym akcentem kończę moje dietetyczno-filozoficzne dywagacje na temat diet roślinnych (i nie tylko). Jeszcze tylko małe postscriptum….

A co to jest dieta jarska?


Jak już wcześniej pisałam, zanim zajęłam się dietetyką, przez długi czas pracowałam w gastronomii. Nie zliczę ile razy toczyłam boje z szefami kuchni, którzy notorycznie w menu dnia jako opcję wegetariańską wpisywali dania rybne… Jeden z nich tłumaczył to w ten sposób, że wegetarianie owszem, ryby jedzą, natomiast ryb nie jedzą JAROSZE, więc coś mi się pomyliło. Tymczasem jarstwo to jest po prostu staropolska nazwa wegetarianizmu. Ale to było lata temu, kiedy w Polsce, żeby zjeść coś bezmięsnego trzeba było udać się do przydrożnego Chińczyka na makaron z tofu albo – na wzór sproutarian – zajadać się sałatą posypaną kiełkami. Dziś, kiedy wege stało się modne, a restauracje serwujące dania roślinne wyrastają jak grzyby po deszczu, problem ten jest zapewne marginalny. Chociaż…

Czy ryba to mięso
Czy ryba to mięso? – odwieczny dylemat stołecznych szefów kuchni.

Jestem bardzo ciekawa co Wy myślicie na temat tak różnych odmian wegetarianizmu. Moim zdaniem, te najbardziej radykalne mają więcej wspólnego z religią czy filozofią, aniżeli sposobem żywienia. Tylko w tym sensie jestem w stanie to pojąć, dlatego że celem żywienia samego w sobie winno być odżywienie organizmu, dostarczenie mu odpowiednich ilości składników odżywczych bez zbędnego obciążania. W przypadku niektórych, wyżej wymienionych diet, graniczy to z cudem lub jest wręcz niemożliwe.

Ten artykuł możesz odsłuchać również w wersji audio, rozszerzonej o moje osobiste przemyślenia. Zasubskrybuj mój podcast, aby nie przegapić nowych odcinków.

Podcast Dietetyka Praktyczna na Spotify.

Jeżeli ten artykuł był dla Ciebie wartościowy i inspirujący, udostępnij go swoim znajomym (używając poniższych ikonek). Pozwoli mi to dotrzeć do większej liczby osób zainteresowanych dietetyką i żywieniem od strony praktycznej. Dziękuję 🙂

Similar Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *